Nicola Yoon "Ponad wszystko" - recenzja

Po przeczytaniu "Outliersów" (chcesz dowiedzieć się więcej o tej książce? Klik! ) naszła mnie dziwna ochota na przeczytanie lekkiego romansu. Bez fantastyki, bitew, rozlewu krwi. Bez czarodziejów, hobbitów czy bogów greckich. Patrzę zrezygnowana na półkę a tam książki gdzie góruje fantastyka. Wtedy mój wzrok powędrował na komodę pod telewizorem. "Ponad wszystko" - przypomniałam sobie, że niedawno dostałam tę książkę od mamy. Idealnie spełniała moje wymagania. Ale czy okazała się idealną lekturą?




Autor : Nicola Yoon
Tytuł : "Ponad wszystko"
Ilustracje : David Yoon
Wydawnictwo : Wydawnictwo Dolnośląśkie
Data wydania : 2015 r.
Tłumaczenie : Donata Olejnik
Moja ocena : 10/10






Moja choroba jest bardzo rzadka. Mówiąc krótko - mam alergię na cały świat. Od siedemnastu lat jestem uwięziona w domu. Kontaktują się ze mną wyłącznie mama i moja pielęgniarka. Pewnego dnia wyglądam przez okno i widzę... jego. Jest wysoki, szczupły, ubrany na czarno. Nasze spojrzenia się spotykają. Obserwuję go z oddali. Już wiem, że moje życie właśnie się zmieniło. Nieodwracalnie. I wiem, że to będzie katastrofa.

Maddy jest uczulona dosłownie na wszystko. Nigdy nie opuszcza domu, a jedynymi osobami, które widuje, są jej mama i pielęgniarka. Uczy się poprzez Skype'a. Nie ma przyjaciół - ma za to książki, które ich zastępują. Jednak wszystko się zmienia, gdy sąsiedzi z domu obok wyprowadzają się a na ich miejsce wprowadza się nowa rodzina. Małżeństwo z dwojgiem dzieci - chłopakiem i dziewczyną. Maddy od razu zwraca uwagę na wysokiego nastolatka a on na nią. Od tej chwili życie Maddy zmienia się nieodwracalnie.
W książkach można znaleźć sens życia.
 Pierwszy raz miałam okazję przeczytać książkę Nicoli Yoon. Razem ze swoim mężem, który narysował wyjątkowe ilustracje, stworzyła wzruszającą i zabawną opowieść o miłości. Podziwiam ją. Pewnie trudno jest się odnaleźć dorosłym w życiu współczesnej młodzieży. Autorce jednak się to udało, dokładając sobie kolejny szczebel do poziomu trudności - opisać uczucia nastolatki żyjącej w totalnym odizolowaniu. Bez równieśników, znajomych, przyjaciół. Bez wychodzenia do kina, bez szkoły, bez dodatkowych zajęć. Nie wiem jak wam ale mi się jakoś robi smutno na samą myśl.
Próbuje mnie zapewnić, że szkoła średnia to żadna utopia, jednak nie jestem przekonana. A jak nazwać miejsce, które istnieje wyłącznie po to, żeby nauczyć cię wszystkiego o świecie? Jak nazwać miejsce, które daje ci przyjaciół, nauczycieli, bibliotekę i klub książkowy, kółko matematyczne, klub dyskusyjny oraz wszystkie inne zajęcia pozalekcyjne i nieskończone możliwości?
Bardzo przypadła mi do gustu narracja tej historii. Jest lekka i szybko się ją czyta. Na pierwszy rzut oka tylko romans... Porusza jednak bardzo ważne i prywatne zagadnienia - chorobę, brak akceptacji, strach, miłość i różnorodne problemy rodzinne. Bowiem nie tylko Maddy ma problem; Olly też. Bohaterów jest stosunkowo mało - mama Maddy, pielęgniarka, Olly, Maddy, nauczyciel i znajomy Olly'ego. Wiemy również o istnieniu rodziny Olly'ego i pielęgniarki ale znamy ich tylko z obserwacji głównej bohaterki lub przytoczonych opowieści. Nie jest to jednak minus; kiedy jest mniej bohaterów autorzy skupiają się by postacie były bardziej ludzkie niż papierowe.


 Akcja toczy się sprawnie, nie nudziła mnie. Strony ozdobione ilustracjami przyciągały wzrok a zapach tuszu drukarskiego pobudzał węch. Dialogi bohaterów nie były wyuzdane i czytałam je z przyjemnością.
Poznaję wszystkie tajemnice wszechświata.

Kolejnym wielkim plusem jest zdecydowanie zakończenie. Jak zaczęłam czytać "Ponad wszystko" przez głowę przemknęła mi myśl "ta książka ma dwa możliwe zakończenia i jednego z nich bardzo się obawiam". Wiecie co zrobiła Nicola Yoon? Zrobiła mnie w balona i, na brodę Merlina, dała trzecie zakończenie, którego się nie spodziewałam. Tak skończone książki lubię najbardziej - nieprzewidywalne. 
 Turbulencje to nieodłączny element każdego życia.
Czytaliście "Ponad wszystko"? Podzielcie się swoją opinią w komentarzu albo podeślijcie linka do swojej recenzji z tą książką💋

Pozdrawiam,
Julia ❤

4 komentarze:

  1. Póki co spotykam same pozytywne opinie o tej książce. Z pewnością sięgnę po nią w wolnym czasie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zazdroszczę, że do końca żyłaś w niepewności, bo ja kiedy zaczęłam czytać tę historię przypuszczałam, jak się zakończy. Nie mniej jednak bardzo mi się podobała, co pochawaliłam u siebie na blogu:)
    PS. Powodzenia w prowadzeniu bloga
    Buziaki i ściskam mocno :*
    Karolina z lubieczytacrano.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Również niedawno ją przeczytałam. Rzeczywiście, nie spodziewałam się takiego zakończenia. Cały czas myślałam, że będzie albo źle albo bardzo nie dobrze, a tu dostaliśmy taką niespodziankę.

    OdpowiedzUsuń
  4. ooooooooo, trzecie zakończenie brzmi interesująco, od jakiegoś czasu waham się, czy mam ochotę na tę książkę czy nie. z jednej strony - brzmi ciekawie, z drugiej strony nie wiem w jaki nastrój mnie wprawi.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Julia Wśród Książek , Blogger